RSS
sobota, 24 września 2011
To i owo

Dziękuję Wszystkim za gratulacje i życzenia.

Moje życie teraz równa się opieka nad dziećmi. To takie uczucie jak podróż do innego kraju - zupełne odbicie od swojego 'normalnego' życia, jakieś zatracenie się w innej rzeczywistości. Bardzo się cieszę, że to przeżywam, choć czasem brakuje mi 'starego' życia, chwil poświęcanych tylko sobie.

Luba od kilku dni ma wieczorem napady kolki.. Bardzo mi jej szkoda. Tak sobie myślę, czy te kolki nie są spowodowane moją dietą. Może to to (przepraszam) cholerne mleko. Coraz więcej słyszę o tym, że ono jednak jest dobre dla cieląt, nie dla ludzi.

Jutro idziemy do Yumi w gości (spotkanie naszej starej piątki).

wtorek, 06 września 2011
W Japonii urodziła się nasza córka

Już miesiąc temu urodziła się nasza córeczka. Daliśmy jej słowiańskie imię Luba. Tu mówi się, że drugie dziecko jest spokojniejsze od pierwszego, dużo śpi itp. Niestety nie sprawdziło się przynajmniej jeśli chodzi o spanie. Mała tak jak jej brat wcześniej prawie nie daje się odłożyć, od razu się budzi i zaczyna płakać. Od miesiąca więc pracuję na kilku etatach - zajmowanie się dwójką malutkich dzieci jest wykańczające. Ale niestety nie mogę znieść jak moje dzieci płaczą.
Generalnie więc spędzam dnie w piżamie i trzymam na rękach albo w chuście jak nie jedno, to drugie dziecko.
Witomir zareagował na siostrę bardzo dobrze. Chyba nie poszły w las moje tłumaczenia w czasie ciąży (że jest dzidzia w brzuchu i że niedługo już wyjdzie z brzucha i będzie z nami). Pierwszy też wiedział jak będzie miała na imię. Jak ją zobaczył tuż po narodzinach to pierwsze co powiedział to 'kakkoi' to znaczy 'fajna, przystojna'.
Oczywiście wiem, że różne uczucia nim targają, bo często się teraz złości, ale nie kieruje ich w jej stronę.

Lato się już chyba w tym roku skończyło - niedawno przeszedł tajfun i po tym jest dużo mniej wilgoci. Generalnie teraz pogoda przypomina polskie lato.

środa, 20 lipca 2011
Lipiec

W tym roku lato u nas jest kapryśne: czasem pada, znowu gorąco i wilgotno, potem znów się ochładza.

Jestem za to wdzięczna, bo w ciąży jest mi caly czas gorąco (nawet wtedy gdy mój mąż twierdzi, że jest chłodno).

Witomir mówi już bardzo dużo, niestety prawie wyłącznie po japońsku. Nasze rozmowy wyglądają tak, że ja do niego mówię po polsku a on mi odpowiada po japońsku. Może to naturalne: całymi dniami słyszy mnie jak rozmawiam z innymi po japońsku no i wszyscy wokół też posługują się tym językiem.

To już końcówka ciąży, może się zdarzyć, że przez jakiś czas nie będę znowu pisać.

niedziela, 26 czerwca 2011
Znowu lato

Od 21 czerwca jest u nas bardzo gorąco i wilgotno. Wydaje mi się, że w ciąży jeszcze trudniej mi to znosić. I tak mam szczęście, bo w zeszłym roku już od początku czerwca tak było.

Początkiem czerwca odbywa się sadzenie ryżu w naszej okolicy. Pola ryżowe wyglądają teraz pięknie.

piątek, 10 czerwca 2011
Deszcz

Za chwile zaczyna sie u nas pora deszczowa, co oznacza, ze bedzie nie tylko goraco, ale i potwornie wilgotno. Nie ochladza sie wtedy na wieczor ani rano, do czego nie jestem przyzwyczajona (w Polsce zawsze wieczorem sie ochladza, prawda?).

Dwa ostatnie miesiace ciazy przyjdzie mi spedzic w upale.

Po przyjezdzie z Polski wpadlam z powrotem w wir spotkan z kolezankami. Witomir tez potrzebuje coraz wiecej aktywnosci fizycznej, wiec niejako jestem zmuszona codziennie z kims sie spotykac, gdzies wyjsc, bo zostanie z nim w domu jest jeszcze trudniejsze! ;)

poniedziałek, 02 maja 2011
Japońskie wiśnie i hanami

Przepraszam za ciszę na blogu, właśnie wróciliśmy z dwutygodniowego urlopu w Polsce!

A przed wyjazdem piknikowałam ze znajomymi pod kwitnącymi wiśniami. To się nazywa hanami czyli 'oglądanie kwiatów'. Japończycy rozkładają wtedy maty pod drzewami i jedząc i pijąc (mocne trunki) podziwiają kwiaty wiśni sakura.

 

 

 

czwartek, 31 marca 2011
Tak kwitły japońskie śliwy

Już niedługo będą kwitły japońskie wiśnie (sakura). A tak pod koniec lutego kwitły śliwy ume w Dazaifu.

 

 

poniedziałek, 28 marca 2011
Po 11 marca

U nas zycie plynie prawie jak dawniej, mam wrazenie, ze nie wszyscy tu sie martwia nawet tymi elektrowniami. Zdumiewajace jest to dla mnie, bo my codziennie sprawdzamy w internecie raporty promieniowania dla naszego regionu (poki co bez zmian 0,037 mikrosiwerta na godzine), na zakupach sprawdzamy z jakiego regionu pochodzi jedzenie. Ale na przyklad rodzice mojego meza zupelnie sie nie przejmuja, uwazaja, ze nie ma tu zadnego zagrozenia, nawet jesli chodzi o jedzenie z polnocy Japonii.

Rozmawialam niedawno z pania z przedszkola, do ktorego chodzimy z synkiem. Powiedziala, ze czuja sie okropnie nie mogac pomoc ludziom dotknietym trzesieniem i tsunami. 350 tys. ludzi, ktorzy przezyli mieszka w salach gimnastycznych szkol bez ogrzewania (na polnocy Japonii jest o wiele chlodniej niz u nas), brakuje jedzenia, kocow. Dlaczego brakuje? Bo jest problem z transportem: drogi w tamtym regionie sa zniszczone, brakuje paliwa.

Ale to stan rzeczy sprzed tygodnia. Teraz zdaje sie jest juz lepiej.

 

wtorek, 15 marca 2011
Trzesienie ziemi i tsunami

Dziekuje za wszystkie komentarze i troske. Okropna katastrofa. My na szczescie mieszkamy ok. tysiaca kilometrow od dotknietego kataklizmem regionu. Gdyby nie bylo telewizji i wiadomosci o niczym bysmy tu nie wiedzieli. Zycie tutaj toczy sie tak jak zawsze.

Przez kilka dni nie mialam kontktu od kolezanki, ktora mieszka w Ibaraki-ken (dosc blisko katastrofy, choc nienajgorzej). Okazalo sie, ze sa cali. Przez kilka dni nie mieli pradu i wody.

Miejmy nadzieje, ze w tych elektrowniach juz nic gorszego sie nie zdarzy. Poki co, rzad ewakuuje ludzi z najblizszych terenow.

 

 

czwartek, 03 marca 2011
Być w ciąży w Japonii

Nie pisałam długo, bo czułam się nienajlepiej - latem będziemy mieć drugie dziecko, więc znowu miałam fazę uporczywych mdłości od rana do wieczora.
Wiele osób pyta mnie czy w Japonii są różnice w prowadzeniu ciąży. Tak, są! Pierwsze badanie i pierwsze pytanie: czy jeśli lekarz potwierdzi ciążę chce pani ją kontynuować? (w Japonii aborcja jest legalna). Poza tym, nie ma tu aż tylu badań w trakcie ciąży - badanie krwi tylko trzy razy w ciągu całej ciąży (w Polsce co miesiąc). W Japonii też ciąża trwa 10, a nie 9 miesięcy (nie róznimy się aż tak bardzo gatunkowo :)) po prostu inaczej liczą).

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11