RSS
środa, 20 lipca 2011
Lipiec

W tym roku lato u nas jest kapryśne: czasem pada, znowu gorąco i wilgotno, potem znów się ochładza.

Jestem za to wdzięczna, bo w ciąży jest mi caly czas gorąco (nawet wtedy gdy mój mąż twierdzi, że jest chłodno).

Witomir mówi już bardzo dużo, niestety prawie wyłącznie po japońsku. Nasze rozmowy wyglądają tak, że ja do niego mówię po polsku a on mi odpowiada po japońsku. Może to naturalne: całymi dniami słyszy mnie jak rozmawiam z innymi po japońsku no i wszyscy wokół też posługują się tym językiem.

To już końcówka ciąży, może się zdarzyć, że przez jakiś czas nie będę znowu pisać.