RSS
czwartek, 31 marca 2011
Tak kwitły japońskie śliwy

Już niedługo będą kwitły japońskie wiśnie (sakura). A tak pod koniec lutego kwitły śliwy ume w Dazaifu.

 

 

poniedziałek, 28 marca 2011
Po 11 marca

U nas zycie plynie prawie jak dawniej, mam wrazenie, ze nie wszyscy tu sie martwia nawet tymi elektrowniami. Zdumiewajace jest to dla mnie, bo my codziennie sprawdzamy w internecie raporty promieniowania dla naszego regionu (poki co bez zmian 0,037 mikrosiwerta na godzine), na zakupach sprawdzamy z jakiego regionu pochodzi jedzenie. Ale na przyklad rodzice mojego meza zupelnie sie nie przejmuja, uwazaja, ze nie ma tu zadnego zagrozenia, nawet jesli chodzi o jedzenie z polnocy Japonii.

Rozmawialam niedawno z pania z przedszkola, do ktorego chodzimy z synkiem. Powiedziala, ze czuja sie okropnie nie mogac pomoc ludziom dotknietym trzesieniem i tsunami. 350 tys. ludzi, ktorzy przezyli mieszka w salach gimnastycznych szkol bez ogrzewania (na polnocy Japonii jest o wiele chlodniej niz u nas), brakuje jedzenia, kocow. Dlaczego brakuje? Bo jest problem z transportem: drogi w tamtym regionie sa zniszczone, brakuje paliwa.

Ale to stan rzeczy sprzed tygodnia. Teraz zdaje sie jest juz lepiej.

 

wtorek, 15 marca 2011
Trzesienie ziemi i tsunami

Dziekuje za wszystkie komentarze i troske. Okropna katastrofa. My na szczescie mieszkamy ok. tysiaca kilometrow od dotknietego kataklizmem regionu. Gdyby nie bylo telewizji i wiadomosci o niczym bysmy tu nie wiedzieli. Zycie tutaj toczy sie tak jak zawsze.

Przez kilka dni nie mialam kontktu od kolezanki, ktora mieszka w Ibaraki-ken (dosc blisko katastrofy, choc nienajgorzej). Okazalo sie, ze sa cali. Przez kilka dni nie mieli pradu i wody.

Miejmy nadzieje, ze w tych elektrowniach juz nic gorszego sie nie zdarzy. Poki co, rzad ewakuuje ludzi z najblizszych terenow.

 

 

czwartek, 03 marca 2011
Być w ciąży w Japonii

Nie pisałam długo, bo czułam się nienajlepiej - latem będziemy mieć drugie dziecko, więc znowu miałam fazę uporczywych mdłości od rana do wieczora.
Wiele osób pyta mnie czy w Japonii są różnice w prowadzeniu ciąży. Tak, są! Pierwsze badanie i pierwsze pytanie: czy jeśli lekarz potwierdzi ciążę chce pani ją kontynuować? (w Japonii aborcja jest legalna). Poza tym, nie ma tu aż tylu badań w trakcie ciąży - badanie krwi tylko trzy razy w ciągu całej ciąży (w Polsce co miesiąc). W Japonii też ciąża trwa 10, a nie 9 miesięcy (nie róznimy się aż tak bardzo gatunkowo :)) po prostu inaczej liczą).

Luty - kwitnące śliwy

W lutym w Japonii już czuć wiosnę, choć w tym roku bylo zimno! Ale początkiem lutego zaczęly kwitnąć japońskie śliwy, pachną pięknie!