RSS
poniedziałek, 30 stycznia 2012
Koniec stycznia

Nasza corcia dzis skonczyla 6 miesiecy! I od dwoch dni ma w buzi zabek. Jest cudowna, taka smieszka. Zauwazylismy z Takashim, ze Wito w tym wieku ze skupieniem sluchal co do niego mowilismy a ona, pierwsze slowo mama powie i juz cala szczesliwa, usmiecha sie od ucha do ucha - koniec nauki. Ciekawe kiedy zacznie mowic.

Tesciowie pojechali na wycieczke do Francji, wiec teraz przez kilka dni mieszkamy w duzym domu! Witomir nie moze sie nabiegac.
Korzystajac z duzego domu, wczoraj zaprosilam tu swoja `paczke` znajomych. W mieszkaniu to juz trudno zorganizowac, bo paczka caly czas sie powieksza, rodza sie nowe dzieci. W marcu i kwietniu znow sie powiekszy o dwojke. Fajnie sie spotkac i pogadac.

Na drzewie sliwy przed domem sa juz paczki! Niedlugo wiosna!

Powiedzial Witomir

Co robi tata? Zapytalam. `Obcina wlosy i czyta gazete` powiedzial Wito. A Takashi rozklada przed soba gazete, zeby na nia spadaly zgolone wlosy! :))

`Wezme Lube za wlosy i wyrzuce do kosza` Ostatnio lepiej werbalizuje negatywne uczucia, najczesciej mowi, ze mu smutno (jak jest zly, rozdrazniony, glodny albo senny, no i jak mu smutno ;)

Wito generalnie mowi tylko po japonsku, ale ostatnio do japonskich zdan wrzuca coraz wiecej polskich rzeczownikow, wiec pewnie zacznie kiedys dobrze mowic i po polsku.

piątek, 20 stycznia 2012
Byl Nowy Rok

Na Nowy Rok Japonczycy tak przystrajaja drzwi domow

 

 

07:26, wishida
Link Komentarze (1) »
Japonia bardzo da sie lubic

Ktos mnie niedawno o to zapytal, a teraz widze jeszcze w komentarzach. W Japonii czuje sie jak u siebie. Bardzo mi tu dobrze. Jest wiele powodow, ale najwazniejszy to chyba ludzie. Sa niesamowicie, wrecz nieprawdopodobnie uprzejmi i uczciwi. Zreszta na pewno widzieliscie jak sie zachowywali w relacjach z trzesienia ziemi. Caly swiat byl zaszokowany, ze w obliczu takiej katastrofy ludzie moga zachowywac sie z godnoscia i wzglednym spokojem. Mieszkalam przez jakis czas tez w Irlandii i we Francji i nigdzie nie doswiadczylam czegos takiego.

Tutaj czuje sie ze strony spoleczenstwa bardzo duze poparcie dla zachowan uprzejmych, uczciwych. I dotyczy to calego spoleczenstwa bez wzgledu na wyksztalcenie czy status materialny. Niedaleko od naszego mieszkania pod mostem mieszka dwoch bezdomnych. Czesto kolo nich przechodze z dziecmi, bo spacerujemy nad rzeka prawie codziennie. Jeden ogranicza sie do uprzejmego dzien dobry, drugi natomiast zawsze z usmiechem nas zagadnie.

Przypomina mi to jak kilka lat temu podczas powrotu do Polski, na lotnisku uslyszalam jak pewna pani wracajaca z podrozy po Japonii powiedziala do kogos, ze Japonia to zupelnie inny swiat, ze czula sie jak na innej planecie. Wtedy ta opinia wydala mi sie bardzo przesadzona. Teraz biorac pod uwage wlasnie tak niesamowite zachowanie wszystkich tu ludzi jestem sklonna jej przyznac racje.

sobota, 07 stycznia 2012
Nowy Rok

Nie wiem jak Wy, ale ja jakos lepiej sie czuje. Wydaje mi sie, ze Nowy Rok niesie z soba pewien optymizm. Fajne to uczucie, ze jeszcze wszystko przed nami ;)

Zdaje sobie sprawe, ze to zludne, ale i tak mi z tym dobrze.

Nagle dzien u nas sie wydluzyl. Juz po piatej a jeszcze jasno.

niedziela, 01 stycznia 2012
Zdrowego, szczesliwego Roku!

Nowy Rok jest tu obchodzony w ciszy, choc chyba przesadzilam - przy dzwiekach telewizora.
Dom wypucowany (przed Nowym Rokiem wszyscy sprzataja) a na stole tradycyjne potrawy.
I zjazd rodziny. Atmosfera podobna do naszych Swiat.

Bylismy wiec obowiazkowo w domu rodzicow meza i zaraz znowu tam jedziemy bo przyjezdza tez siostra z mezem.

Wszystkiego najlepszego!